Bolące stawy

Flower

Czas raczkowania – dbałość o kręgosłup u samych podstaw

To co możemy zmienić

W poprzednich artykułach poświęciłem sporo uwagi temu, jak to nasz styl życia wpływa na późniejsze bóle kręgosłupa czy też problemy ze stawami. W opisanych przypadkach rozwiązanie jest bardzo proste i powinno się samo nasuwać każdemu myślącemu człowiekowi, który choć trochę dba o swoje zdrowie. Można kupić sobie preparaty na stawy, by je nieco wspomóc, ale najważniejsze zawsze będzie przywrócenie im ich funkcjonalności. Co w praktyce przekłada się na to, by mniej korzystać z fotela i samochodu, a trochę więcej z własnych nóg. Pozostawić windę ludziom starszym i niepełnosprawnym, a wybrać mozolne wspinanie się po schodach. Nawet niekoniecznie trzeba od razu podjąć jakiekolwiek ćwiczenia. Samo życie dostarcza wielu okazji do większej aktywności fizycznej. Choć oczywiście odpowiednio dobrane ćwiczenia są jak najbardziej wskazane.
W wielu przypadkach już sam ruch z czasem poprawi stan naszych stawów. Niekiedy potrzebna może być dodatkowa rehabilitacja lub specjalne zabiegi fizjoterapeutyczne. Sporo bólu może nas dzięki temu ominąć. Dlatego też z przerażeniem patrzę na „olewający” stosunek lekarzy do takich problemów, a i samych zainteresowanych. Przekłada się wizytę u specjalisty, wzrusza ramionami, kupuje tabletki przeciwbólowe, a czas działa tylko na niekorzyść. Przychodzi taka chwila, w której nie da się już przywrócić pierwotnych funkcji i zdrowia. Sam w tym roku zwróciłem uwagę chyba 10 znajomym osobom na poważne skrzywienia kręgosłupa widoczne gołym okiem. Z tych 10 tylko jedna osoba potraktowała sprawę poważnie, poszła do specjalisty i rozpoczęła rehabilitację. Inni tłumaczą się brakiem czasu. Czy rzeczywiście szkoda czasu na zadbanie o swoje zdrowie? Może odjąć trochę minut z dziennej porcji telewizji. Nawet zaniedbać porządki w domu czy pracę w ogródku. To zawsze można zrobić później. Zdrowia później już się przywrócić nie da.

To czego nie możemy zmienić

Piszę o tym i co jakiś czas przypominam, bo odnoszę wrażenie, że temat ten ciągle traktowany jest niepoważnie. Później szuka się dobrych suplementów na stawy, zamiast zatroszczyć się o nie wcześniej. Odnośnie tych suplementów i wcześniejszej profilaktyki posłużę się tu cytatem z ewangelii „To czyńcie, a tamtego nie zaniedbujcie!” I wszystko jasne.
Nie zawsze da się całkowicie stawy czy wady postawy wyleczyć, ale niemal zawsze można ich stan poprawić. To wszystko zależy od nas, od naszej postawy i tego na ile cenimy swoje zdrowie i chcemy późniejsze lata życia spędzić bez bólu i jako ludzie sprawni. Są jednak rzeczy od nas niezależne. Tych już zmienić nie możemy. Chcę o nich wspomnieć głównie ze względu na rodziców małych dzieci lub tych, którzy kiedyś dzieci będą mieli. Tylko nieliczni z nas rodzą się ze skrzywieniami kręgosłupa. Większość nabywa je siedząc przed komputerem i telewizorem, ale trzeba też wspomnieć o wadach nabytych w dzieciństwie.
Nie chciałbym by zabrzmiało to jak oskarżenie, ale zdarza się, że winni są właśnie rodzice i ich nadgorliwość. Każdy rodzić chce, by jego dziecko uchodziło za rozwinięte nad wiek. Intelektualnie, psychicznie a przede wszystkim fizycznie. Kiedy maluch zacznie mówić? Kiedy chodzić? Tymczasem szybko niekoniecznie znaczy dobrze. Zwłaszcza dla samego dziecka.
Wszystkie podawane normy, po jakim czasie dziecko powinno zacząć robić to czy tamto, są daleko idącym uśrednieniem. Jeśli dziecko spóźnia się o miesiąc lub dwa wobec statystyk, to jeszcze nie ma powodu do niepokoju, a na pewno nie można na nim pewnych zachowań wymuszać. Jeszcze gorzej, gdy rodzice próbują nauczyć dziecko chodzić za wcześnie. Wielu autorów, jak choćby Rakowski czy Neuman, badających te zjawiska, zwraca uwagę, że część wad postawy pojawia się na skutek zbyt wczesnego rozpoczęcia chodzenie przez malucha.

Raczkowanie – bardzo ważny etap

U małego dziecka kręgosłup nie jest jeszcze wystarczająco silny. Brakuje też silnego gorsetu mięśniowego, który dopiero się tworzy. Wszyscy rozumieją, że człowiek po długi bezruchu nie może od razu rozpocząć intensywnych ćwiczeń lecz powinien zacząć od spokojnych krótkich spacerów, a tymczasem zapominają o tej zasadzie w stosunku do małych dzieci.
Nim dziecko zacznie chodzić musi przejść etap raczkowania i nie wolno tego etapu pomijać. Zbyt wczesne sadzanie dziecka w pozycji wyprostowanej, nauka chodzenia poprzez trzymanie go za rączki lub wkładanie do chodaka, mogą poważnie zaciążyć na jego zdrowiu. Kręgosłup nie jest jeszcze gotowy do przyjęcia takiego obciążenia. To właśnie raczkowanie ma go powoli i delikatnie wzmacniać.
Przed napisaniem tego artykułu przejrzałem kilka poradników dla rodziców i od razu rzuciło mi się w oczy, że opisana kwestia jest niezbyt dobrze rozumiana i nie zwraca się na nią uwagi. Zaś mało kto sięga po poważniejsze opracowania, jak choćby wymienionych tu autorów, którzy tę tezę wystarczająco uargumentowali. W popularnych poradnikach traktuje się wręcz raczkowanie jako nieistotny etap, który można spokojnie pominąć. Mam nadzieję, że to co tu opisałem wyraźnie pokazuje, że tak nie jest. Raczkowanie jest potrzebne. Wręcz niezbędne. Stąd mój apel do wszystkich rodziców, aktualnych i przyszłych, nie działajcie wbrew naturze i nie przeskakujcie ważnych etapów w rozwoju dziecka. Jego dobro jest ważniejsze niż ambicja, by pochwalić się nad wiek rozwiniętym synem czy córką.

Tags: , ,

Comments are closed.