Bolące stawy

Flower

Co ma krzesło do bólu kręgosłupa

Niewesoła sytuacja dla naszego kręgosłupa i stawów

W naszej kulturze dominują wszelkiego rodzaju krzesła i fotele. Lubimy wygodnie usiąść do posiłku czy też rozmowy. Wielu z nas spędza długie godziny przed telewizorem. Również zasiadając w fotelu. W ostatnich latach coraz mniej osób pracuje fizycznie. Praca zaczyna się także od zajęcia wygodnego miejsca na krześle. Zwykle siedzimy przygarbieni i wykrzywieni na wszelkie możliwe sposoby. W tym zakresie pomysłowość ludzka nie zna granic.
Jakby tego było mało modne stały się krzesła obrotowe na jednej nodze, które wytwarzają mikro-drgania silnie odbijające się na kręgosłupie. To wszystko razem daje nam dość nieciekawą sytuację. Z natury najbardziej właściwą pozycją człowieka jest wyprostowany chód. Chodzenie i spokojny bieg powinny zajmować najwięcej czasu w ciągu doby. Przynajmniej jedną trzecią dnia – 8 godzin. Wolny żart? Może i tak. Nie jesteśmy w stanie cofnąć rozwoju cywilizacji. Postulat powrotu do natury jest idealistyczną mrzonką. Nikogo do tego nie namawiam.
Musimy jednak uczciwie przeanalizować sytuację. Dobrze jest jeśli obecnie chodzimy około dwóch godzin na dzień. Niestety dla wielu ludzi to i tak za dużo. Siedzimy w domu, siedzimy w biurze, a przemieszczamy się tylko po kilkaset metrów do samochodu lub do lodówki.
W ten sposób pierwszy daje o sobie znać kręgosłup, a po nim stawy. Gdy zaczynają boleć stawy sięgamy po tabletki przeciwbólowe lub idziemy do lekarza. Wcześniej przez długie lata pracujemy usilnie nad tym, by do takiej sytuacji doprowadzić. Zła dieta dodaje nam niepotrzebnych kilogramów tkanki tłuszczowej, a brak ruchu ujmuje masy mięśniowej. Osłabione mięśnie nie wspomagają stawów i nie potrafią już amortyzować kręgosłupa. Dziś wady postawy to norma. Najnowsze badania mówią o 90% populacji dotkniętej skrzywieniami kręgosłupa.
Część mięśni jest osłabiona, a inne nadmiernie napięte w fazie spoczynkowej. To też napędza stres w naszym organizmie oraz powoduje szereg bólów, których przyczyn nie potrafimy określić. Ucisk na nerwy i przesunięcia kręgów może zaburzać krążenie, metabolizm i dość często leczy się skutek zamiast przyczyny.

Zacznij chodzić, zacznij biegać

Z tego co napisałem powyżej łatwo wywnioskować, że na pierwszym miejscu stoi potrzeba ruchu. Musimy zacząć więcej chodzić. Jeśli ktoś ma duże opory przed uprawianiem sportu, to powinien przynajmniej wychodzić na dłuższy spacer dwa lub trzy razy w tygodniu. Tłumaczenie się brakiem czasu jest w tym wypadku niepoważne. Warto zrezygnować z jednego filmu czy ogłupiającego programu w telewizji na rzecz swojego zdrowia. Kto może powinien zacząć biegać lub choć jeździć na rowerze. Choć rower zwykły lub stacjonarny nie da nam poprawnej stymulacji kręgosłupa i okalających go mięśni. Na pewno należy unikać bieżni mechanicznych, gdyż tylko pogłębią problemy ze stawami. Na zdrowe stawy potrzebne są naturalne formy ruchu, a nie sztuczne, które całkowicie odwracają wektory sił. Ćwiczenie na bieżni jest sprzeczne z naszą anatomią.

Rehabilitacyjne siady

O tym wszystkim pisałem już w poprzednich artykułach. Teraz pragnę dorzuć nową informację, która może nieco pomóc w profilaktyce kręgosłupa i stawów. Skoro już musimy siedzieć przed tym nieszczęsnym telewizorem, to proponuję przynajmniej na kilkanaście minut zejść z krzesła czy fotela i usiąść na ziemi. Okaże się, że jest nam niewygodnie. Być może pojawi się nawet ból. Istnieje kilka rodzajów siadów rehabilitacyjnych. Nie będę ich tutaj opisywał szczegółowo, bowiem ich zastosowanie zależy od zdiagnozowanej wady postawy.
Ideałem byłoby siedzenie w dolnej fazie przysiadu. Jest to pozycja, w której kość piszczelowa znajduje się niemal w pozycji prostopadłej do podłoża, a pośladki tuż na ziemią. Ludzie z pierwotnych plemion potrafią tak siedzieć bardzo długo, a nawet pracować w tej pozycji. Wymaga to silnych nóg i zdrowego kręgosłupa. Dla większość europejczyków jest nieosiągalne. Uwaga! To nie jest kucanie, w którym kolana wychodzą znacznie do przodu. Kucanie jest szkodliwe i nie wolno go mylić z pozycją dolnego przysiadu.
Dla nas na początek dobre będzie po prostu zwykłe siedzenie na ziemi bez podparcia. Wybieramy taką pozycję, która nie wywołuje bólu choć jest dla nas niewygodna. Staramy się w niej wytrwać kilka minut. Potem zmieniamy na inną. Z czasem będziemy mogli tak siedzieć dłużej.
Od czasu do czasu można wręcz położyć korpus na wyciągniętych przed siebie nogach w celu złagodzenia napięć w dolnych partiach kręgosłupa. Kilka do kilkunastu minut dziennie może dać nam sporo i nieco poprawić stan naszych stawów i kręgosłupa.
Rzecz jasna same siady nie zastąpią chodzenia ani odpowiednio dobranej i kierowanej rehabilitacji. Watro o tym wszystkim pomyśleć dużo wcześniej nim nadejdzie czas by zgłosić się do lekarza po endoprotezy. Nie są one bynajmniej jakimś luksusem, lecz złem koniecznym.

Klęczniki do komputera

Wspomnę jeszcze o specjalnych klęcznikach, które niektórzy ludzie stosują do pracy przy komputerze zamiast krzesła. Jest to ciekawe rozwiązanie, choć niestety odbija się na wykonywanej pracy, bo dość trudno wydajnie pracować w niewygodnej pozycji. Jednak kto chce może spróbować i tego.

Tags: , , ,

No Responses to “Co ma krzesło do bólu kręgosłupa”

  1. Sierpień 13th, 2011 at 18:16

    sweet_amy says:

    Na tego typu dolegliwości z własnego doświadczenia polecam turnusy rehabilitacyjne. Cena jak za zwykłe wczasy, duży wybór jeśli chodzi o miejsca i ośrodki. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby obsługa takich turnusów była niekompetentna. Każdy taki pobyt wspominam bardzo mile i mam nadzieję, że jeszcze nie raz dane mi będzie wypoczywać w taki właśnie sposób, lecząc się jednocześnie.

  2. Sierpień 15th, 2011 at 12:51

    stefan says:

    Pocieszająca informacja 🙂 Choć oczywiście najlepiej zrobić wcześniej wszystko, by zachować zdrowie i takie turnusy nie były potrzebne. Pozdrawiam.

  3. Sierpień 22nd, 2011 at 21:31

    sweet_amy says:

    Oczywiście, zgadzam się z Tobą:) Jednak społeczeństwo jest jakie jest i nie chce mu się zbytnio zapobiegać zwyrodnieniom czy chorobom, a potem się żałuje…

  4. Sierpień 29th, 2011 at 11:22

    stefan says:

    To prawda. Pewnie dużo nie zwojuję, ale mam cichą nadzieję, że dzięki temu blogowi choć kilka osób ruszy się z przed telewizora i choć trochę zadba o swoje zdrowie. Choćby poprzez regularne spacery. Pozdrawiam.

  5. Sierpień 30th, 2011 at 18:05

    sweet_amy says:

    Hehe, nie pozostaje nam nic innego jak tylko się o to modlić;)

  6. Wrzesień 13th, 2011 at 13:29

    Jaco says:

    Witam
    skoro najlepszą dla kręgosłupa pozycją jest przysiad
    to czy siedząc na zwykłym krześle (takim z czterema nogami i oparciem)
    lepiej się o to oparcie luźno opierać czy może trzymać plecy
    prosto nie dotykając nimi oparcia?
    lub w ogóle wraz ze wzrostem wytrzymałości nóg,pleców,i brzucha
    siedzieć tuż nad krzesłem?
    (tzn.nie dotykając krzesłą ciałem
    siedzieć kilka cm nad nim w niepełnym przysiadzie)
    Pozdrawiam

  7. Wrzesień 14th, 2011 at 10:18

    stefan says:

    Fakt, najlepsza pozycja to przysiad. Zarówno dla kręgosłupa, jak i kolan, bo to są w naszym społeczeństwie dwa podstawowe punkty zapalne, gdy chodzi o cały aparat motoryczny. Jednak trzeba pamiętać, że chodzi o pełny przysiad, czyli z pośladkami tuż nad ziemią, a podudziami niemal pionowo. Nie polecam tego, bo dla większości z nas jest to obecnie niewykonalne, by w takiej pozycji długo wytrwać czy wykonywać jakąś pracę. Można próbować, ale to wymaga lat przestawiania się. Więc na początku bardzo ostrożnie.
    Na pewno krzesło musi mieć cztery lub przynajmniej trzy nogi. Te współczesne obrotowe graty rujnują ludziom zdrowie. W oparciu o literaturę, jak i własne obserwację stwierdzam, że siedzenie w pozycji wyprostowanej nie jest najkorzystniejsze. Oczywiście plecy powinny zachować naturalne krzywizny. Trzeba wyeliminować garbienie się. Jednak najlepiej siedzieć albo w lekkim pochyleniu w przód albo w tył. To zmniejsza nacisk na kręgi.
    Siedzenie nad krzesłem w niepełnym przysiadzie nie jest dobrym pomysłem. Jest raczej nienaturalne przebywanie dłużej w takiej pozycji. Robiąc przysiad przechodzimy przez nią, ale przebywanie w tym punkcie kilka godzin czy nawet kilkadziesiąt minut może doprowadzić do przeciążeń. No i prosta rzecz. Trudno oczekiwać, że ktoś w takiej pozycji będzie w stanie wydajnie pracować. Nawet przy bardzo wysokim poziomie wytrenowania. Jakoś tego nie widzę. Pozdrawiam.

  8. Wrzesień 14th, 2011 at 15:57

    javo says:

    Witam
    No fakt z tym siedzeniem nad krzesłem
    to lekko przegiąłem 😉
    Dzięki za odpowiedź
    A jak się mają klęczniki do kolan?
    (przecież to na nich podczas klęczenia opera się spora część ciężaru ciała)
    Co sądzisz o spaniu na twardym materacu lub nawet na podłodze?
    (bo wydaje mi się że wtedy mięsnie przykręgosłupowe muszą utrzymymać
    kręgosłup w naturalnych krzywiznach co je wzmacnia)
    Pozdrawiam

  9. Wrzesień 15th, 2011 at 09:10

    stefan says:

    O klęcznikach napisałem na końcu artykułu. Dla większości nie będzie to optymalne. Ja patrzę na to bardzo realistycznie i z punktu widzenia wykonywania konkretnej pracy na komputerze, a nie np. paplania na jakimś komunikatorze. Na krótką metę ok, do poważnej pracy dla większości nie bardzo.
    Z tym spaniem na podłodze, czy bardzo twardym materacu to jest taki mit. Wiele osób w to wierzy i stosuje. Bynajmniej nie pomaga to kręgosłupowi. Jasne, że nie należy spać na tonach puchu 🙂 ale bez przesady. Zarówno mięśnie, jak i krążki międzykręgowe muszą też odpocząć i trzeba w nich zredukować napięcie. Spójrzmy na to tak: Jeśli dziennie przez całą dobę będziesz ćwiczył jakiś mięsień to będziesz coraz silniejszy, czy w końcu padniesz z przemęczenia? Pozdrawiam.