Bolące stawy

Flower

Krioterapia na stawy?

Można przeprowadzać różne podziały pomiędzy ludźmi. Jednym z takich bardziej ogólnych będzie niewątpliwie podział na tych, którzy lubią zimę i zimno jak i na takich, którzy nie lubią. Osobiście należę do tej drugiej grupy. Nie lubię zimy, śniegu i wszystkiego co jest z tym związane. Ten prosty fakt powinien mnie raczej powstrzymać od wypowiadania się na temat krioterapii. Można mnie posądzić o skrajną i niczym nieuzasadnioną negację. Mimo to zaryzykuję przedstawienie swojej własnej opinii.
Sporo ludzi, podobnie jak ja, zimna nie lubi. Niskie temperatury nie są czymś pożądanym przez nasz organizm. Jednak wszystkie zapewnienia o dobroczynnym wpływie krioterapii przyjmujemy jakoś bezkrytycznie i z pełnym zaufaniem. Nie chcę bynajmniej twierdzić, że jest to niewłaściwa metoda leczenia. Pragę tylko podkreślić coś co mnie trochę niepokoi.
Każdy lek, każdy suplement przynoszący ulgę w jakiejkolwiek chorobie, ma zazwyczaj równie dużo pozytywnych rekomendacji co negatywnych. Jako, że obracamy się w temacie chorób stawów wystarczy przypomnieć glukozaminę. Ileż to napisano artykułów na temat tego, że nie działa, że to zwykłe placebo. Mimo to, sporo osób odnosi z niej korzyści. Właśnie dlatego niepokoi mnie zazwyczaj nie sama krytyka, lecz raczej jej brak!
Następna zastanawiająca rzecz to dość niewielka liczba konkretnych publikacji naukowych na ten temat. Tu znowu proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie mam na myśli artykułów wymieniających bezkrytycznie zalety krioterapii, lecz solidne opracowania będące wynikiem rzetelnych eksperymentów. Mamy więc książkę Brauna na ten temat i… niemal nic więcej.
Nie informuje się także o tym, że w czasie tych nielicznych badań, jakie robiono na grupach kontrolnych ok. 20% ludzi musiało je przerwać, ze względu na poważne skutki uboczne. Nic nie pisze się o doborze temperatury. Dlaczego akurat ma to być coś pomiędzy – 160 stopni a – 100? Wszak to duży rozrzut. Taka różnica nie jest obojętna dla organizmu.
Nieco lepiej wygląda sprawa z krioterapią miejscową polegającą na niszczeniu komórek, zwykle nowotworów złośliwych. W tej sytuacji łatwiej też udokumentować i zebrać wyniki. Jednak dla osób cierpiących na stawy jest to metoda nieistotna.
Wbrew reklamom ośrodków posiadających komory do krioterapii oraz medialnej papce błędnie uważanej za doniesienia naukowe, część osób stwierdza, że bynajmniej tego typu zabiegi nie dały żadnej poprawy ani ulgi ich stawom. Tak, jak już pisałem nie jestem przeciwnikiem krioterapii, ale na dziś mimo wszystko uważam, że bardziej skutecznymi środkami pozostają preparaty na stawy, odpowiednio dozowany ruch wraz z nauką prawidłowych nawyków ruchowych i redukcją wad postawy. Do tego w bardziej poważnych przypadkach dodać musimy interwencje lekarskie. Leczenie zimnem to ciągle jeszcze wielki znak zapytania. Wrócę do tego tematu wtedy, gdy uda mi się wreszcie dotrzeć do konkretnych informacji na ten temat.

Tags: , ,

Comments are closed.