Bolące stawy

Flower

Suplementacja i domowa rehabilitacja w przypadku złamań

Kolejne zderzenie ze służbą zdrowia

Długoletnie doświadczanie przekonuje mnie, że ciągle jeszcze większość lekarzy i rehabilitantów idzie po najniższej linii oporu. Trudno w zasadzie mówić o sprawnie działającym systemie, który pomógłby nam wyleczyć dolegliwości stawów. Zarówno te związane z różnymi chorobami, jak i nabyte na skutek wypadków.
Zazwyczaj jeśli pacjent po wypadku dochodzi w pełni do dawnej formy jest to bardziej zasługą zdolności regeneracyjnej jego organizmu niż rehabilitacji. Nierzadko ćwiczenia rehabilitacyjne są prowadzone na oko. Na oko to wiadomo kto umarł. Wymogiem nie jest przy tym metodologia, czyli ustalenie jaka intensywność i częstotliwość jest pacjentowi potrzebna, lecz raczej wszystko podciąga się pod niewydolny system. Jak komu pasuje, tak będzie dobrze (sic!).
Dostaje się skierowanie od lekarza na rehabilitację. Już na wizytę u specjalisty czekało się kilka miesięcy. Teraz trzeba czekać drugie tyle na wizytę u lekarza zajmującego się rehabilitacją, by zlecił konkretny zestaw ćwiczeń. W końcu odstajemy się do gabinetu. W zasadzie lekarz sugeruje się tym co ma napisane. Nie bardzo przejmuje się szczegółowym badaniem postawy. Kilka pytań i dostajemy zestaw. Ciekawe jest tu to, że zawsze mamy ćwiczenia lub fizykoterapię zrobić 10 razy. Magiczna liczba. Lekarz zwykle nie określa częstotliwości zabiegów. Zrobi to rehabilitant. Ten zaś będzie się kierował ogólnym ruchem w interesie. Magiczna liczba dziesięć wzięła się stąd, że wszystko można odbębnić w dwa tygodnie. Od poniedziałku do piątku. Razem dziesięć dni. Potem znowu kilka miesięcy czekania na wizytę lekarską.
Jeśli ktoś ma lepsze doświadczenia, to nie pozostaje mi nic innego, jak mu pogratulować. Niestety. Niemal żaden z czytanych przeze mnie artykułów na temat rehabilitacji nie zawiera opisu ani nawet wzmianki na temat metodologii ćwiczeń. Podaje się opis ćwiczeń, ale już ile i kiedy, nie wydaje się interesować autora. Lepiej wygląda to w książkach. Tyle, że dostępne na polskich rynku i stanowiące materiał pomocniczy dla studentów kierunków medycznych i pochodnych, opierają się na badaniach z przed kilkudziesięciu lat. Łapy opadają!

Po co to wszystko?

Nie piszę tego wszystkiego tylko po to, by Was zniechęcić do leczenia. Również nie w celu ulżenia sobie. Bardziej dlatego, że ktoś napisać musi jak jest naprawdę. Poza tym chcę po raz kolejny zwrócić Waszą uwagę na potrzebę dodatkowej rehabilitacji w domu. Lekarz powinien nas zbadać i przepisać leki oraz wysłać na rehabilitację. Jednak z racji, że wygląda to tak jak opisałem, nierzadko potrzebne będą dodatkowe ćwiczenia w domu oraz suplementacja. Dobre suplementy mogą pomóc w regeneracji stawów i kości o wiele bardziej niż jesteśmy skłonni przypuszczać.

Glukozamina, wapno i witamina D3

Chcę dziś zająć się złamaniami. Bardzo często poleca się na bóle stawów glukozaminę. Prawda jest taka, że może się ona również przydać w przypadku złamań. Po pierwsze dlatego, że częściowo pomaga leczyć kościec, a po drugie dlatego, że złamanie zazwyczaj oznacza unieruchomienie jednego lub kilku stawów gipsem. To zaś sprawia, że nieużywany przez jakiś czas staw ulega znacznemu osłabieniu. Im pacjent starszy, tym osłabienie większe.
Teoretycznie wszystko powinno wrócić do normy po kilku tygodniach od zdjęcia gipsu. Jednak u osób starszych może już nigdy nie powrócić pełna sprawność. Nawet bardzo młodzi ludzie nie powinni lekceważyć takiej sytuacji. Do glukozaminy dodałbym jeszcze Calcium i witaminę D3. Dobra będzie także dieta wysokobiałkowa. Na pewne przyspieszy powrót do zdrowia.

Dwa przykładowe ćwiczenia synergistyczne

Wydaje się, że skoro mamy kończynę w gipsie to ćwiczenia nie są możliwe, a nawet wskazane. Do pewnego stopnia jest to racja. Jednak nie do końca. Doświadczenie z osobami niepełnosprawnymi dowodzą, że zwykle szybciej dochodzi u nich do zaniku mięśni. Zdrowy człowiek szybko to odbuduje, ale i on będzie znacznie osłabiony po miesięcznym unieruchomieniu np. nogi. Niepełnosprawny może mieć jeszcze poważniejsze kłopoty. Zwłaszcza w przypadku chorób nerwowo-mięśniowych. Dobrze jest zadbać o rehabilitację i ćwiczyć daną kończynę nawet, gdy jest unieruchomiona gipsem.
Nie znaczy to wcale wizyty na siłowni. Broń Boże. Wykorzystać możemy ćwiczenia synergistyczne. Dziś opiszę tylko dwa, choć jest ich więcej. Te mają największe znaczenie, gdyż dotyczą prostowników kończyn. Są to zwykle,a przynajmniej powinny być, mięśnie najsilniejsze w kończynach, ale też najszybciej zanikające po unieruchomieniu. Zanik tych mięśni powoduje też osłabienie stawów, gdyż zmniejsza się siła je asekurująca. Zajmijmy się więc dwoma przypadkami. Unieruchomiona kończyna górna oraz dolna.
W przypadku ramienia ruch w stawie barkowym i łokciowym jest zwykle niewskazany w tym czasie. Prostownik ramienia, czyli triceps brachii szybko traci swoją siłę. Osłabia w ten sposób staw barkowy i łokciowy. Prostować ramienia nie wolno, ale możemy wykorzystać zjawisko synergii. Działanie blisko położonego mięśnia prowadzi do napięcia w mięśniu docelowym. Jeśli możemy bez trudu ruszać nadgarstkiem, to jesteśmy gotowi do ćwiczenia.
Ramię w położeniu takim, jak dyktuje nam gips i wygoda. Dłoń obracamy grzbietem do góry. Teraz staramy się odciągnąć ją jak najdalej w kierunku przedramienia, czyli stroną grzbietową w stronę przedramienia do oporu. Ten ruch powoduje napięcie w tricepsie i jego pracę izometryczną bez obciążania kości i stawów.
Na początku możemy ćwiczyć bez dodatkowego obciążenia, a z czasem można ćwiczenie utrudnić lekko ciągnąć drugą dłonią w dół, tak by dłoń chorej kończyny musiała pokonać większy opór.
Podobnie postępujemy w przypadku kończyny dolnej. Stronę grzbietową stopy staramy się przyciągnąć do podudzia. Spowoduje to napięcie izometryczne mięśnia czworogłowego uda (quadriceps femoris). Noga w wygodnej pozycji. Gips może utrudnić stosowanie oporu za pomocą dłoni, ale wówczas warto poprosić o pomoc kogoś z najbliższych.
Ile i jak często tak ćwiczyć? Myślę, że warto robić te ćwiczenia co drugi dzień. Zacząć od dwóch serii po 10 powtórzeń i za każdym razem dodawać jedną serię. Dzięki temu po zgięciu gipsu szybciej dojdziemy do siebie i siła mięśniowa tak bardzo nie spadnie, choć na pewno będzie nieco mniejsza. Na to już nie ma rady. Gdyby pojawił się w czasie ćwiczenia ból w stawie lub złamanej kości, trzeba je niezwłocznie przerwać i raczej zaprzestać stosowania.

Tags: ,

Comments are closed.