Bolące stawy

Flower

Białko i woda – ochrona stawów

Dużo uwagi przywiązuje się do leczenia stawów i likwidacji stanów zapalnych i bólu. O wiele mniej wspomina się o zapobiegającej profilaktyce. Zaczynamy się przejmować dopiero wtedy, gdy dopadnie nas ból stawów. Coraz młodsi ludzie narzekają na stawy i często można słyszeć charakterystyczne strzelanie nawet u dwudziestolatków.
Mimo, iż ciągle słyszymy apele, że jemy za dużo, to w rzeczywistości nasz organizm zwykle pozostaje niedożywiony. Jemy dużo, ale nie to co powinniśmy. Największe zaległości mamy w białku. Mocne kości i stawy wymagają odpowiednio dużej podaży białka. Bez białka niewiele zdziała glukozamina czy wapno. Jeśli jeszcze ktoś nierozsądnie katuje się cudownymi dietami odchudzającymi, to tym bardziej ryzykuje, że za jakiś czas stawy odmówią mu posłuszeństwa.
Kobiety grzeszą tu bardziej niż mężczyźni, gdyż zwykle jedzą jeszcze mniej białka zwierzęcego niż panowie. Nic dziwnego, że pośród pań osteoporoza występuje znacznie częściej. Często też właśnie one narzekają na bóle kolan. Długoletnie niedobory protein dają o sobie znać.
W tym wszystkim tkwi też pewna pułapka. Nie wystarczy bowiem jeść więcej białka, by chronić swoje stawy. Proste zwiększenie jego ilości może nawet szybciej doprowadzić do uszkodzenia stawów. Czyżbym pogubił się w sprzecznościach? Otóż nie. Trzeba bowiem pamiętać, że większa podaż białka wymaga też picia dużo większej ilości wody. W przeciwnym razie doprowadzimy do wysychania torebek stawowych. Metaboliczne procesy przemiany białek wymagają dużej ilości płynów. To powoduje, iż może zacząć ich brakować w organizmie. Tak więc zdrowe stawy to dużo białka i dużo wody!
Jest to najlepsza forma ochrony stawów. Nie twierdzę, że w ten sposób można wyleczyć ból stawów, gdy się już pojawi. Wtedy zwykle trzeba sięgnąć po inne środki. Jednak najlepiej będzie przeciwdziałać jeszcze nim taki ból się pojawi.

Comments are closed.