Bolące stawy

Flower

Ruch to zdrowie… choć nie zawsze

Przychodzi do lekarza… jednostka chorobowa

Pisałem już o wpływie ruchu i uprawiania sportu na stawy. Możemy uznać ten wpływ ogólnie za dobry, jeśli tylko sport jest dobrany rozsądnie i zgodnie z możliwościami danej osoby. Kłopot pojawia się wtedy, gdy nadmiernie chcemy generalizować. To moim zdaniem jeden z błędów współczesnej medycyny. Wybierasz się do lekarza z bólem stawów. On Cię bada bardziej lub mnie wnikliwe w zależności na jakiego lekarza trafisz. Potem zaś dopasowuje Twoje dolegliwości do takiej czy innej jednostki chorobowej. Teraz już jest z siebie zadowolony i porusza się na znanym sobie i bezpiecznym gruncie. Szuka w książkach leku polecanego na dolegającą Ci (według niego) chorobę i wypełnia receptę. Może też zalecić kilka ćwiczeń lub wysłać na rehabilitację.
Co jest w tym najważniejsze? Żeby lekarz czuł się bezpiecznie. Proszę mi wybaczyć złośliwość, ale spotkałem się z takim podejściem nader często. Zawsze zachęcam wszystkich do konsultacji ze specjalistami, ale nie mogę pozostać ślepy na to co widzę i czego sam nieraz doświadczam w poradniach. Dziwnym trafem wszystkie objawy, które nie pasują do diagnozy są całkowicie ignorowane. Lekarz nie słyszy, gdy o nich mówicie! Nie słyszy też zazwyczaj zastrzeżeń pacjenta. On wie lepiej! Szkoda, że jego wiedza jest często przestarzała. Wystarczy wskazać na nieustanne nadużywanie antybiotyków przez lekarzy. Nie mam zamiaru obrażać nikogo ani podważać autorytetu lekarzy. Są pośród nich ludzie naprawdę wspaniali i ciągle pogłębiający swoją wiedzę. Szkoda, że jest ich tak mało i stąd moja krytyka. Ona ma skłaniać do zmian postawy. Miłosz pisał kiedyś „Błogosławiony czas, gdy policjant będzie witany jak listonosz”. Dziś nawet listonosz nie jest mile witany, bo tylko zapycha skrzynkę pocztową ulotkami, lecz trzeba mieć nadzieję, że nadejdzie czas błogosławiony, gdy każdy lekarz będzie miał otwarty umysł i słuchał pacjenta.

Rozsądek i obserwacja w sytuacji bólu stawów

Do czego zmierzam? Do tego, że to co pomaga jednemu, drugiemu może zaszkodzić. Nie chciałbym doprowadzić do sytuacji, gdy niektóre osoby z silnymi bólami stawów po odwiedzeniu tego bloga będą próbowały na siłę biegać lub pójdą na siłownię.
Natknąłem się nawet na artykuły specjalistów, którzy generalizując zalecają na wszelkie bole stawów ruch i ćwiczenia. Osobiście byłbym w tym zakresie bardziej ostrożny. Przy lekkich bólach można przykładowo ściągnąć kolano bandażem i stopniować obciążenia. Sam tak przed laty wyleczyłem ból w kolanie. Jednak przy silnych stanach bólowych może trzeba na kilka dni całkowicie ograniczyć ruch. Niestety często musimy sami obserwować własne reakcje i dopasowywać do nich. Inna sytuacja to ból stawów wywołany pogłębiającymi się wadami postawy. Tu już trzeba fachowej wiedzy, by dobrać właściwe ćwiczenia, a innych unikać.
Bądź co bądź, mimo wypisanych na początku zastrzeżeń musimy szukać dobrych lekarzy i dobrych rehabilitantów. Musimy czytać fachową literaturę, jeśli inne drogi są zamknięte. Walka z bólem stawów nie jest łatwa, ale najgorsze co można zrobić, to bezczynnie czekać „aż samo przejdzie”. Nie przejdzie!

No Responses to “Ruch to zdrowie… choć nie zawsze”

  1. Październik 3rd, 2010 at 12:35

    Bolące stawy a ruch says:

    […] się dolegliwości na inne części ciała lub zaostrzenie jej przebiegu. Co wtedy? Zamiast fizjoterapii i ćwiczeń może po prostu zastosować ciepłe okłady, kąpiele i maści rozgrzewające. Oczywiście […]