Bolące stawy

Flower

O wpływie biegania na stawy

Jak to jest z tym bieganiem?

Na temat obciążania stawów przy bieganiu można spotkać się z różnymi opiniami. Obecnie podobnie, jak wiele osób udaje się na siłownię, tak też wiele praktykuje bieganie dla zdrowia. Czy takie bieganie faktycznie da nam zdrowie, czy raczej tylko bardziej obciąży stawy? Niektórzy lekarze stwierdzą, że to zdrowe, a inni będą alarmować, że niszczymy sobie kolana.
Sprawa tylko z pozoru jest prosta. W zasadzie długie biegi leżą przecież w naturze człowieka. Dawno temu przyjedliśmy postawę wyprostowaną, by jednocześnie móc biegnąc i ogarniać wzrokiem większą przestrzeń wypatrując dzięki temu źródeł żywności i potencjalnego niebezpieczeństwa w postaci drapieżników. Skoro bieganie jest zgodne z naszą naturą i budową anatomiczną, to powinno być zdrowe. Jest to jednak wniosek przedwczesny i nie do końca uzasadniony.
Zacznijmy od tego, że ogólnie można przyjąć, że bieganie jest zdrowe i dobrze służy naszym stawom. Pozostaje jednak kilka drobnych niuansów mogących zupełnie zmienić sytuację. Po pierwsze inaczej będzie, gdy ktoś całe życie biega, a inaczej, gdy po wielu latach niskiej aktywności fizycznej dopiero zaczyna biegać. W takim wypadku łatwo o kontuzje stawów kolanowych.
Trzeba więc uważać i skupić się bardziej na technice biegania niż na wyczynie, by przebiec tyle a tyle. Musimy nauczyć się stawiać stopy najpierw na palce, a dopiero na końcu na pięty. Zbyt silne uderzenia całą stopą o podłoże powodują mnóstwo mikrourazów w kolanach i mogą po latach dać o sobie znać w postaci bólu kolan. Jest to szczególnie niebezpieczne przy bieganiu po twardej nawierzchni – asfalcie lub betonie.
No właśnie. Nasi przodkowie nie biegali po asfalcie, lecz po trawie. Nie zawsze jednak możliwe, a nawet wskazane jest bieganie po naturalnej nawierzchni. Jeśli mamy możliwość znalezienia w miarę równego terenu, to na pewno będzie się nadawał lepiej do biegania. Bieganie po dziurach i obok wystających korzeni może szybko skończyć się skręceniem kostki. Ważne jest tu także odpowiednie obuwie. Nie można biegać w klapkach!
Nie zapominajmy, że bieg to seria skoków i każdy taki skok powoduje spory nacisk na nasze kolana. Dobry technicznie bieg wzmacnia stawy i mięśnie, ale czasem chwila nieuwagi może doprowadzić nas do kontuzji.

Niebezpieczne ekstrema

Równie modne są ostatnio bieżnie elektryczne. Zamiast biegać w terenie, biegamy na sali w miejscu, a bieżnia przesuwa się pod nami. Urządzenie zachwalane przez wielu trenerów fitness. Szczególnie cenią je sobie panie i spędzają na nim długie godziny. Wydawać by się mogło, że eliminujemy niemal do zera możliwość kontuzji w stawach. Nie może przecież wydarzyć się nic nieprzewidzianego. Wszystko jest pod kontrolą.
Niestety to tylko złudzenie. Takie bieżnie niszczą kolana o wiele bardziej niż zwykle bieganie. Z racji, że przesuwa się podłoże, a nie człowiek, rozkład sił na kolana jest całkiem inny. Są niesamowicie przeciążane. O wiele bardziej niż przy ciężkich przysiadach ze sztangą.
Jeśli chcemy biegać, to tylko w terenie. Zimą, gdy słusznie obawiamy się biegania po lodzie i śliskiej nawierzchni, nie wolno nam zamieniać biegów terenowych na bieżnie elektryczne. Jeśli pragniemy zachować kondycję, to o wiele lepszym i bezpieczniejszym dla stawów rozwiązaniem będzie rowerek stacjonarny.
Trzeba jeszcze wspomnieć o jednym niebezpieczeństwie związanym z bieganiem. Niektórzy ludzie chcąc wzmocnić mięśnie nóg, przywiązują do kostek specjalne obciążenia i biegają z nimi. Takie zestawy są nawet w sprzedaży. To także bardzo niebezpieczna praktyka, która może zniszczyć nam stawy. Jeśli już bardzo chcemy wzmacniać siłę nóg w ten sposób, to możemy biegać z plecakiem lub specjalną kamizelką, ale i to radzę robić z dużą rozwagą. Tego typu kamizelki służą do intensywnych spacerów, a nie do biegania.
Często wspominam o bandażach elastycznych. Warto pomyśleć o dodatkowej ochronie kolan na czas biegania. Nie raz przekonałem się, jak skutecznym, a jednocześnie prostym sposobem wzmocnienia kolan są właśnie bandaże.

Brak przygotowania

Teraz chyba jasno widać, dlaczego lekarze tak różnią się w ocenie biegania i jego wpływu na stawy. Zwykle ich zdanie jest kształtowane pod wpływem praktyki medycznej i pacjentów, z którymi się stykają. Jeśli ciągle leczą urazy wynikłe z biegania, będą zapewne jego przeciwnikami. Zwykle nie wnikają w to, czy ktoś biegał poprawnie, czy nie i jakie dodatkowe sposoby stosował, by zniszczyć sobie stawy kolanowe. Widać też po raz kolejny, że zajęcie wychowania fizycznego w naszych szkołach są najczęściej czasem zmarnowanym, gdyż nie uczy się dzieci nawet tego, jak prawidłowo biegać. Po latach ludzie nie mając o tym pojęcia, zaczynają dbać o swoje zdrowie. Jednak z braku wiedzy i przygotowania mogą sobie czasem bardziej zaszkodzić niż pomóc.
4,7_S

No Responses to “O wpływie biegania na stawy”

  1. Grudzień 2nd, 2010 at 23:18

    Wojtek 'Bob' Bobrowski says:

    A ja, biegacz, czytam i mam parę uwag 😉

    „Musimy nauczyć się stawiać stopy najpierw na palce, a dopiero na końcu na pięty.” – jest to bardzo trudne, a czasami niemożliwe. By oduczyć się tego odruchu musielibyśmy przez mniej więcej pół roku biegać boso. Bieganie bosą stopą wymusza prawidłowe stawianie stopy. Lepiej po prostu dobrać odpowiednie buty.

    Poza tym „Ważne jest tu także odpowiednie obuwie. Nie można biegać w klapkach!” => http://www.youtube.com/watch?v=8Y5P5GZ6mbs

    Z wnioskiem się zgadzam. Za bieganie biorą się osoby nieprzygotowane nijak do jakiegokolwiek sportu i stąd te problemy. I tak pół biedy, że chcą biegać, a nie na przykład grać w kosza 😉

  2. Grudzień 3rd, 2010 at 13:01

    stefan says:

    Witam. Z uwagami zgadzam się w całej rozciągłości. Bieganie w klapach kojarzy mi się z tendencjami samobójczymi 🙂 Poszedłbym nawet dalej. Jakakolwiek aktywność fizyczna w klapkach jest niebezpieczna. Jak widzę, gdy ktoś robi przysiady z obciążeniem w klapkach to nie wiem, czy dzwonić po pogotowie, czy po psychiatrę. Kwestia doboru obuwia to też dość ważne zagadnienie.
    Złe nawyki ruchowe wyrabiamy sobie przez lata. Ich oduczenie się i zastąpienie właściwymi wymaga czasu i uwagi. Dlatego niezależenie od uprawianego sportu, trzeba najpierw skupić się na technice ruchu, a dopiero później na szybkości, obciążeniu, czy innych parametrach. Zwykle jest odwrotnie i stąd tyle kontuzji. Wyrobienie dobrych nawyków uchroniłoby przed urazami stawów również sporo osób nie uprawiających sportu. Pozdrawiam.