Bolące stawy

Flower

Substancje odbudowujące stawy

Zapewne zastanawiacie się, czy istnieją jakieś dobre sposoby lub preparaty umożliwiające regenerację stawów. Na pewno też przeglądaliście już pod tym kątem zasoby internetu. Osobiście z czystym sumieniem mogę polecić dwa związki. Jednym z nich jest siarczan glukozaminy, a drugim nasza stara dobra żelatyna. Do tego trzeba jeszcze dodać suplementy kolagenowe i można uzyskać niezłe efekty. Nierzadko odsunąć od siebie wiadomo operacji lub powrócić do uprawiania sportu.

Preparaty z glukozaminą

Obecnie nie ma większego problemu z zakupem glukozaminy. Nie jest też zbyt droga. Spotkałem się już ze stwierdzeniem, nawet pośród niektórych lekarzy, że preparaty glukozaminy to zwyczajne placebo. Nie działają. Natomiast inni lekarze twierdzą uparcie, że pomaga i przepisują lub zalecają je swoim pacjentom. Komu tu wierzyć? Niestety tak obecnie jest z wieloma preparatami dostępnymi w aptekach i sklepach. Znajdziemy na ich temat tyleż samo opinii pozytywnych co negatywnych. Często jedne i drugie wspierają się wynikami badań naukowych.
W tej sytuacji najlepszym wyznacznikiem pozostają nam opinie klientów. Większość osób zażywających glukozaminę bardzo ją sobie chwali i uważa, że im pomogła. Nie jest to na pewno środek cudowny. Preparaty z glukozaminą trzeba przyjmować dość długo i w dużych ilościach. Tylko wówczas mamy szanse na odbudowanie chrząstki uszkodzonego stawu. Skoro zaś u większości daje dobre efekty, trudno tu mówić tylko o efekcie sugestii psychologicznej.

W poszukiwaniu żelatyny

Z żelatyną jeszcze niedawno nie było większych kłopotów. Lekarz stwierdzał, że trzeba jeść więcej galaretek i po sprawie. Pozytywne oddziaływanie żelatyny na stawy jest niepodważalne, choć i to się czasami neguje. Cóż z tego, skoro obecnie leżące na półkach sklepowych galaretki do niczego się nie nadają. Akcja zamiany naturalnej żywności na plastikowe odpowiedniki trwa i jest w rozkwicie. Nie ominęła też biednych galaretek. Żelatynę zastąpiono w nich pektyną. Wszystko to, jak się nas zapewnia, w trosce o nasze zdrowie. Pewnie!
W takim wypadku na sklepowe galaretki nie mamy co liczyć. Obecnie więcej wartości odżywczych ma opakowanie niż jego zawartość. Pozostają nam więc dwa rozwiązania. Pierwszym z nich jest podjęcie poszukiwań czystej żelatyny. W niektórych sklepach można jeszcze ją kupić. Nie wiadomo jak długo, więc radzę zrobić sobie większe zapasy. Z tak zdobytej żelatyny już łatwo zrobić własną galaretkę. Można do niej dodać soku owocowego. Ostatecznie można także pić żelatynę rozpuszczoną w wodzie.
Innym rozwiązaniem będzie zakup nóżek wieprzowych i produkcja galarety mięsnej według starego przepisu. Jego ważnym punktem jest kilkugodzinne wygotowywanie nóżek. W ten sposób otrzymamy naturalną galaretę. Nie wiem jak panie, ale przypuszczam, że większości panom takie rozwiązanie przypadnie do gustu. O dokładny przepis też nietrudno.
Są i tacy, którzy zajadają się żelkami i miśkami z galaretki. Osobiście mam poważne wątpliwości, czy to dobre źródło żelatyny. Przyznam, że nie wiem co tam naprawdę jest, a czego nie ma. Trudno to nazwać zdrową żywnością. Zjedzenie kilku miśków to nie grzech, ale stawom raczej to nie pomoże.

Suplementy kolagenowe

Problem z żelatyną polega na tym, że mimo wszystko jest ona słabo przyswajalna. Jednak i tak pozostaję przy opinii, że warto ją na stawy stosować. Uzupełnieniem kuracji mogą być suplementy kolagenowe. Z białka kolagenowego budowana jest nasza skóra, włosy i paznokcie, a także częściowo chrząstki kostne.

Nie zapominać o diecie

Wspierając te działania powinniśmy też co nieco zadbać o swoją dietę. Bez odpowiedniej podaży białka i minerałów, sama glukozamina i żelatyna niewiele pomogą. Wprawdzie glukozamina poprawia smarowanie w stawie oraz przyspiesza regenerację chrząstek, ale to wszystko pod warunkiem, iż będzie wspierana przez inne potrzebne składniki żywieniowe.
3,8_S

Comments are closed.