Bolące stawy

Flower

Batalia o endoprotezy

Ze stawami nigdy nic nie wiadomo

Reumatologiczne zapalenie stawów dotyka wielu osób. Zwykle starszych, ale nie jest to regułą. Co się właściwie dzieje? Zwykle dochodzi do autoimmunologicznej pomyłki. Białe krwinki atakują tkanki, które powinny być przez nie chronione. Na skutek tego samobójczego ataku pojawia się deficyt substancji smarujących staw i dochodzi do stanu zapalnego. Nie trzeba dodawać, że towarzyszy temu coraz większy ból.
Generalnie lekarze przyznają, że przyczyny takiego stanu rzeczy nie są do końca poznane. Jednak można zauważyć, że na przykład byłych sportowców rzadziej dotyka ta choroba. Być może więc nadmierne oszczędzanie stawów poprzez brak ruchu i wysiłku fizycznego wcale im nie służy. Regularne treningi sportowe na pewno nie dadzą nam gwarancji, iż reumatoidalne zapalenie stawów nigdy się u nas nie pojawi. Jednak w jakimś stopniu oddalają ryzyko choroby.
Ze względu na poprawność polityczną powinienem napisać, że faszerowanie się w takim przypadku środkami przeciwbólowymi nie jest wskazane, ale do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć, że wielu ludzi wybiera takie rozwiązanie. Uważam, że o ile można, powinno się unikać tabletek przeciwbólowych. Jednak czasami ból jest bardzo silny, a przecież trzeba chodzić do pracy i wykonywać wiele innych codziennych czynności.
Trzeba podjąć leczenie. Kłopot w tym, że takie leczenie nie zawsze jest skuteczne. To co pomoże jednemu pacjentowi, w przypadku innego może okazać się zupełnie nieprzydatne. Staw zrekonstruowany operacyjnie też sprawuje się bardzo rozmaicie.

Kłopot z endoprotezami

Muszę niestety napisać kilka słów o endoprotezach. U nas ciągle uważa się je za cud współczesnej medycyny, gdy tymczasem za granicą coraz częściej się z nich rezygnuje. Dziś wysiłki w cywilizowanych krajach zmierzają w kierunku rekonstrukcji stawów za pomocą wszczepiania specjalnych włókien węglowych, które powinny obrosnąć normalną tkanką organiczną. Dokładnych szczegółów niestety nie jestem teraz w stanie podać. Podobno próbuje się u nas tej samej metody. Pytanie kto się na nią załapie? Prywatnie, za pieniądze własne, czyli płacąc po raz drugi za to samo, to i owszem…
Pytanie może i złośliwe, ale w epoce, gdy trudno wyciągnąć jakiekolwiek pieniądze z funduszu zdrowia, nawet gdy płaciło się składki przez kilkadziesiąt lat, wcale nie tak bardzo nie na miejscu. Dysponujący naszymi pieniędzmi wciąż uważają endoprotezy za luksus lub nagrodę dla najbardziej zasłużonych. Nie wiadomo tylko jak na to zasłużyć. Dość, że praktyką powszechną jest przetrzymywanie kilka lat starszej osoby w oczekiwaniu na endoprotezę, do momentu, gdy można jej oznajmić, że jest już za stara. Po przekroczeniu sześćdziesiątego roku życia ten luksus już nie przysługuje. Tego rzecz jasna głośno się nie mówi, ale jaka to oszczędność. Nie będzie leczenia stawów, ale można sobie pozwolić na nowy biurowiec.
Nie napisałem jeszcze dlaczego odchodzi się od endoprotez. Są niestety dość zawodne. Nie do końca jest prawdą, że z taką protezą stawu można żyć normalnie. Trzeba na nią bardzo uważać, a i tak zazwyczaj nie wytrzymuje więcej niż kilka lat.
Faktem jest, że medycyna się rozwija. Odkrywane są coraz lepsze sposoby leczenia. Jednak porównanie doniesień ze świata na temat nowych metod leczenia z rzeczywistością naszych klinik i przychodni wypada dość ponuro. Jedyne co możemy w tym wypadku zrobić to dbać o nasze stawy już teraz. Póki jeszcze nam służą.
3,4_S

Comments are closed.